Godziny otwarcia CCS nieuchronnie sie zbliżają a z nimi rośnie ilość raportów o błędach logowania i narastającym chaosie w obrębie Second Life. Doprawdy, niesłychanie nam przykro, że otwarcie CCS doprowadza niektórych do takiej gorączki, że potrafili zawalić całkiem ostatnio sprawna infrastrukturę Linden Lab. Nasi technicy bezustannie ciężko pracują aby zapewnić wszystkim rezydentom możliwość zalogowania się – tak brzmi ostatni komunikat wystawiony na secondLife.com/status przez dział obsługi technicznej. Ze swojej strony wszystkich zainteresowanych zapewniam, że CCS będzie otwarte przez najbliższe dwa tygodnie i naprawdę nie ma sensu się tak pchać. Za bycie pierwszym który wrota CCS przekroczy nie przewidujemy żadnego punktu premiowego..
A skoro o wrotach do CCS już mowa.. rzutem na taśmę, geniuszowi Ewy zawdzięczamy cudowne motto jakie zawisło właśnie pomiędzy sfatygowanymi palemkami tuż obok ścieżki zdrowia. W pośpiechu, więc na byle czym.. no nie takim znów byle czym, bo fladze którą dzielnie do tej pory na wszelkie manify nosiliśmy; upaćkani farbą i odurzeni zapachem wszelkich rozpuszczalników i dymu maryśki wydzielanego przez nieustannie kopcącego skręty ober hippisa Maćka, kilkukrotnie niczym orzeszki kokosowe glebę zaliczywszy, udało się nam powitalny baner powiesić.
Mam nadzieję, że odwiedzający z największą ochota to motta naszego zechcą się dostosować.